Blog

Mucha lampowa

22 sierpnia 2011

Jest bardzo towarzyska i przychodzi, a raczej przylatuje nie wiadomo skąd.
Kiedy znajdzie już sobie swoje miejsce, jest mu wierna bez reszty i nie odstępuje go na krok.

Tym miejscem jest zawsze TWOJA ULUBIONA LAMPA lub ŻYRANDOL.

Utrzymanie:
Zwierzę jest łatwe w utrzymaniu, nie wiadomo gdzie się stołuje, ale widać dokładnie, gdzie ma toaletę, bo pozostawia tam arystokratycznie dyskretne ślady swojej bytności.

Potrzeby:
Swoją potrzebę kontaktu z człowiekiem realizuje na zasadzie obserwatora z górnej półki, a raczej z górnej lampy.
Niemal zawsze pilnuje swojej lampy przez 24 godziny na dobę, a gdyby tych godzin było 25, to też by pilnowała.

Występowanie:
Na swoje miejsce wybiera sobie najchętniej wiszące lampy z kloszem.
Jeśli kloszy jest kilka, każdy z nich obstawia inna.

Geneza występowania na przestrzeni dziejów:
Już w notatkach Majów mamy pierwsze wzmianki o jej występowaniu, tak przynajmniej można sądzić z kropek na tamtejszych zapisach.
W średniowieczu pewnie siadała na powale.
Dopiero współczesność powitała radośnie przystosowując się do nowoczesnych metod oświetlenia.
A już w dobie najnowszej techniki zakochała się w nowoczesnych źródłach oświetlenia, nie nagrzewających się zbyt mocno i umożliwiających całodobowe przebywanie.

Nie robi sobie nic z ludzkich wysiłków przegonienia jej.
Wraca niezmordowanie. Kiedy wygonisz ją oknem, wleci ponownie drzwiami. Albo odwrotnie.
Nawet nie zauważysz zamiany, jeśli to będzie inny osobnik z tego samego gatunku!
Nie akceptuje odmowy miejsca pobytu, ograniczenia praw pobytowych czy odmowy wlotu.
Po przybyciu na miejsce praktycznie zlewa się w jedno ze swoją lampą i obsiada ją skutecznie, nie odpuszczając.
Wiele obserwacji wskazuje na to, że to jest swoista symbioza.
Lampa inaczej nie umie zwrócić na siebie uwagi, ani powiedzieć: umyj mnie.
A kiedy przyleci Ona, człowiek dostrzega kątem oka ruch i jest zmuszony w pewnym momencie na niego zareagować.
Reakcja najczęściej jest taka:
– O k…, ale upstrzyła mucha przebrzydła!
I tu następują dwa kolejne rodzaje reakcji:
– albo człowiek (kobieta, bo mężczyźnie to wisi) próbuje ją przegonić i wycierając jednocześnie lampę
– albo człowiek zaczyna z nią walkę (z góry skazaną na niepowodzenie, ale i tak zawsze próbuje), która szybko zamienia się w zabawę w chowanego.

Najczęściej człowiek próbuje ją tępić przy każdym spotkaniu, ale owad to niezmordowany i chyba niezniszczalny.
Badania i próby laboratoryjne wykazują, że w charakterze również zawzięty i zajadły.
W dodatku nieustraszony: ani ścierki, ani latającej szmaty tudzież innych latających przedmiotów się nie boi. Najwyżej przeleci parę metrów po to tylko, żeby zrobić unik i powrócić niewzruszenie na swój stały punkt obserwacyjny.

Mucha lampowa

Mucha lampowa

Oto ona: 
MUCHA LAMPOWA, muchas lampias.

Występowanie:
Występuje w klimacie środkowoeurpejskim, najchętniej latem.
Zimy przesypia w kącie, po czym niezmordowanie wraca do SWOJEJ lampy!

Hodowla:
przymusowa, ale za to bezinwestycyjna i nie wymaga ani krzty wysiłku.
Wieszasz lampę i masz swoją muchę!

Tępienie:
Najlepiej zrezygnować z tępienia, bo i tak się nie da ich wyeliminować.
Na jej miejsce jednej przylecą miliony następnych, może jeszcze gorszych!

RADA:
Zaprzyjaźnij się ze swoją muchą lampową, może dzięki temu unikniesz pająka lampowego, a tym samym pajęczyny nad głową! Jakimś cudem tam gdzie występują muchy lampowe, nie spotyka się pająków lampowych.

 

  • Wpis pojawił się pierwotnie na blogu iw-migawki.

41
Dodaj komentarz

avatar
41 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
tkaitkaKen.Gdreaming in metaphorsAnonimowyKobieta w sukience Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Magda

O kochana, to ja mam całą rodzinę z tego 'kloszowego' gatunku w każdym pokoju. Nie tylko jedna maskotkę, u mnie to całe bzyczące stada różnych podgatunków, chudszych, tłustszych, żółwich i tych zaiwaniajacych jak pociski.
Rodziny wielopokoleniowe rzekłabym;)

Nie ma szmaty na to zwierzę;)

Opis bardzo intrygujący, jakby z podręcznika biologii. Tak to ja się mogę uczyć, nawet o muszyskach:)

pkanalia

mucha to jeszcze małe miki… ja miewałem szerszenie lampowe… zaiste podziwiam techniczną konstrukcję tych zwierzaczków, ale o zaprzyjaźnieniu się można raczej zapomnieć :)))…

iw

Magda – cóż, opisany przypadek to przedstawicielka, póki co u mnie rodzin cygańskich jeszcze nie widuję, chyba że pod żyrandolem w salonie, który ma kilka klosików 🙂

Pkanalia – oj, szerszeń lampowy to już poważna sprawa. Tu należałoby chyba jednak eksterminować! 🙂

aga_xy

Bajecznie 🙂 Uśmiałam się :)))

Aurora

Lampowa jeszcze zaakceptuję, niech i będzie, że się postaram zaprzyjaźnić… Ale taką, co to m i bzyczy nad uchem o czwartej nad ranem… o nie!!!

Al

U mnie zadomowił się -Muchas bzykas nad uchas- o wiele bardziej upierdliwy gatunek 🙂

margolka

Nie znosze much! Ale za to pająków się boję panicznie, więc z dwojga złego…

Akular

Poprawiłaś mi humor Iwuś tą muchą lampową;-)
Gotowa jestem swoją muchę pokochać wręcz;-)

Annette ;-)

W dzieciństwie lubiłam patrzeć na krążące wokół żyrandola muchy i nawet "karuzelę" im urządzałam machając ścierką, jednak nie przeszkadzało mi to podczas letnich wakacji spędzanych u babci na wsi tępić je klapką. Gdy teraz ktoś coś takiego (klapka) w moim towarzystwie uskutecznia wrzeszczę, bo widok martwej muchy (nawet przez tę chwilę do sprzątnięcia) powoduje u mnie odruch wymiotny. To niech już sobie lepiej latają wokół tego żyrandola, tylko od jedzenia z daleka niech się trzymają. I wychodzi na to, że do sprawy podchodzę prawie po męsku (żyrandol można przetrzeć), a mój ojciec po kobiecemu, bo gdy tylko jakąś zobaczy, to… Czytaj więcej »

Klarka

a kicia nie poluje na muchy? po firankach, po meblach;) a nie bo u Ciebie kicia wychodzi to ma muchy gdzieś, skoro może dopaść mysz albo ptaszka;)))

iw

Aga_xy – to był zdecydowanie post właśnie w tym celu napisany 🙂
pozdrawiam!

iw

Aurora – bzyczące w nocy nad uchem muchy czy komary są faktycznie znacznie bardziej uciążliwe 🙂

iw

Al – to tępić go! :))
Chyba, że tępienie też jest niewykonalne 🙂

iw

Margolka – no widzisz, nawet w musze może być jakiś pozytyw! 🙂

iw

Akularku – cieszę się niezmiernie, w każdym razie może pomyślisz ciepło o musze krążącej Ci dziś gdzieś tam pod żyrandolem! 🙂

iw

Annette 😉 – muchy lampowe jak pisałam, wywołują różne odmienne emocje i odruchy! :)))

iw

Klarko – poluje! I to jak! Piesio zresztą też.
A kicię czasami podsadzamy do tych much latających pod żyrandolem, ale za tymi to i ona nie nadąża. 🙂 Lubi muszki i inne owady w każdym razie i łapie namiętnie! Pozdrowienia 🙂

Annette ;-)

Ha! Przyłapałam Cię na odpowiadaniu na komentarze. Od paru dni męczą mnie takie małe muszki, co nad zgniłymi owocami latają i nie wiem, skąd to świństwo się wzięło, bo tam, gdzie się zadomowiły, czysto jest.

Thunderstorm...

Oj dziewczyno! Ależ ty masz wyobraźnię! Uśmiałam się do łez 😉 Dziękuję za poprawienie nastroju. Pozdrawiam.

iw

Annette 😉
Wiesz co, czasem takie małe muszki wylęgają się z ziemi – czyli z kwiatów! Sprawdź, czy to nie to jest.
A może ktoś Ci wrzucił bez Twojej wiedzy ogryzka pod parapet albo gdzieś indziej ukrył. Czasem wystarczy jedna śliwka czy inny owoc położony na stole dla wyglądu i już przylatują paskudy!

iw

Thunderstorm… – bardzo mi miło, wraz z (prawie) końcem remontu wraca mi też wyobraźnia!

Antoni Relski

Fascynujące jest że kupa muchy nie podlega prawom grawitacji. Jakże inaczej mogłaby stawiać te brązowe kropki na dole kuliste lampy gdy wisi ona głową w dół. Pozdrawiam

Czarny(w)Pieprz

Przechuytzyłam ją:) Nie mam żadnej lampy wiszącej w całym domu i nie pamiętam, żeby mi się tu jakies muchy plątały. Do stojących lamp przylatują tylko komary i ćmy…

Stardust

Pozna wiosna opisywalam u siebie jak walczylismy z mucha. Na szczescie taki rarytas wpada raz na kilka lat, nie pamietam nawet kiedy poprzednio mialam muche w domu. Upierdliwe to stworzenie:))

zgaga

U mnie i much i pająków pod dostatkiem! Żyją w symbiozie, mają swoje terytoria i nie wchodzą sobie w paradę. Oprócz tego na co dzień ćmy, komary, owocówki, czasem konik polny… Od sierpnia do października myszki!

Bronka

Chyba nie skorzystam 🙂 Much nienawidzę ale taki bibet to nie dla mnie 🙂

scenki

Jak mucha radzi sobie żyjąc pod jednym dachem (żyrandolem) z kotem? 😉

Margo

hehe

uśmiałam się setnie 🙂

valyo

noooo, to wszystko wyjaśnia, te osrane lampy, to hodowle muchas lampias przecież)))

Annette ;-)

W kuchni mam cały czas jabłka, ale te paskudztwa akurat nie nad nimi latają, tylko nad zlewem. Wczoraj robiłam porządki w szafce pod nim (kosz na śmieci, często zresztą opróżniany) i po południu się okaże, czy coś to pomogło.

Anonimowy
Anonimowy

Moja ciotka znalazła w jakimś sklepiku lep na muchy . Tak wynalazek z czasów komuny . Skuteczny , ale żadna przyjemność jeść obiad przy stole nad którym wiszą musze zwłoki :):):):)

jjon

A ja dodaję link do kabaretu Potem – piosenka Muchom nie!
http://www.youtube.com/watch?v=8OpSNwXzelQ

Edita

hahahahaahahah dobre!!! niestety prawdziwe:(

p.s weryfikacja u mnie usunieta:)
nie wiem po co mi to bylo…faktycznie sama u innych tego nie lubie;)
i bardzo sie ciesze,ze do mnie zagladnelas:)pozdrawiam!

DoDa

Ups! Serdeczne dzięki za takiego domowego pupila.

FM

Ja mogę znieść wszystko, ale nie muchy. Oszczędzę nawet komara, ale jak widzę w domu muchę, to szmata idzie w ruch. Na ich nieszczęście mam refleks 😀

Eumenda
Eumenda

Ja mam pająka domowo – lampowego. Cwiekonarę 🙂 Ale much nie łapie, leniuch jeden. Ale trzymamy go, bo ponoć pieniądze przynosi 🙂

Kobieta w sukience

lubie twoje poczucie humoru;0)))

Anonimowy
Anonimowy

Prawie idealny pupil, nie narzuca się, nie musisz dokarmiać i dolewać świeżej wody:)

dreaming in metaphors

Chyba wolałabym jednak pająka, nie bzyczy, jak potłuczony ;o0

Ken.G

Swoją drogą taka pajęczynka na lampie dałaby ciekawy efekt świetlny ;))) Ale albo muchas lampas albo pająkas. Nie można mieć wszystkiego ;)))

tkaitka

Uśmiałam się niesamowicie!