Blog

Życzenia świąteczne – nie u mnie

18 kwietnia 2019

Nie da się nie zauważyć, że mamy czas, kiedy cały internet i wszystkie wystawy sklepowe pulsują od pokładów kolorowych i zdobionych jajeczek, zajączków, palemek i innych typowo wielkanocnych ozdóbek.
Na pewno i tym razem na moją skrzynkę i na komórkę przyjdzie trochę standardowych życzeń wielkanocnych. Szczególnie od tych osób, które przez całą resztę roku się nie odzywają. Od banków. Od paru biur tłumaczeń. I jeszcze od paru klientów.
A my spotkamy się w najbliższym babskim rodzinnym gronie – mama, córka, ja i teściowa, która nadal lata po rozwodzie z eksmężem jest dla mnie najbliższą rodziną – na śniadanie wielkanocne – planujemy niedzielę. Teść nie przyjdzie, bo zdrowie już nie to.
Po dwóch-trzech godzinach każda z nas zapragnie wracać do domu, bo już będzie chciała zająć się tym, co lubi najbardziej. A każda lubi co innego.

Droga

Droga

W tym miejscu mam do Was prośbę. Z góry uprzedzając zamieszczone na Waszych blogach i złożone pewnie gdzieś tam na różnych skrzynkach życzenia. Nie składajcie mi życzeń, dziękuję, nie potrzebuję :).
Oszczędzajcie się i swoją energię! Złóżcie takie prawdziwe głębokie życzenia, przemyślane, a nie przepisane skądś – swoim najbliższym bliskim. Nacieszcie się nimi tak jak ja nacieszę się moimi.
Bądźcie w te dni też lepsze i lepsi dla siebie samych, bo to samych siebie najskuteczniej wpędzamy w dołki i sami sobie z największą precyzją dowalamy. Tak więc złóżcie życzenia przede wszystkim samym sobie. Potem Waszym bliskim. A o mnie pomyślcie ciepło.
Nie łączą nas stosunki rodzinne. Nie mamy i nie będziemy mieć wspólnych – kredytów, dzieci ani zwierząt. Więc po co się rozdrabniać.
Dla mnie ważni jesteście przez cały rok, a nie tylko od święta.
Z każdym z Was spędzam tyle wolnego, na ile mi pozwalacie – wizytując Wasze blogowe domy czy dyskutując na moim. I tak jest dobrze. I wcale nie chcę więcej. Nie jestem i nie będę Waszą najbliższą rodziną. Z niektórymi z Was zaprzyjaźniam się na niwie prywatnej, czasem wychodzi, czasem mniej. I tak też jest dobrze. Bo tak właśnie wygląda życie. Czasem zaiskrzy, czasem już nie. Nie ma co się nad tym zastanawiać. Bo taki jest naturalny bieg życia. Nie oznacza to niczego innego, niż to, że widać nie było nam przeznaczone dogłębne poznanie i przyjaźń – ta przez duże P. Powtarzam: nie szkodzi.
Zadbajcie o siebie. O swoje dzieci, swoich partnerów i partnerki. O koty, psy, myszki czy pająki, kto co tam ma. O swoje domy, swoje własne wnętrza w obu znaczeniach. Kibicuję Wam, bo dobrze jest mieć wokół siebie, także w wirtualnej przestrzeni Osoby, które dopuszczają swój wewnętrzny blask do lśnienia i dzielą się nim.
I tego jedynie przez okrągły rok Wam i sobie życzę.

14
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
6 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
anabellMrs. HydeiwnowaAnnette ;-)Antares Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
oko

jednopłciowy zestaw. i wielopokoleniowy. wypada po pół godziny na głowę – można się wystarczająco wygadać?

jotka

Właśnie, każdy lubi co innego i trzeba to uszanować:-)
Samych miłych chwil więc!

Ania O.

A ja w ogóle świąt nie obchodzę. Nie wiem jak to brzmi, ale ani się nie chwalę, ani nie żalę. To mój wybór i od lat nim się cieszę. Też zawsze wszystkim powtarzam, że życzeń nie chcę, ale dostałam kartkę z zajączkiem. SMSy pewnie przyjdą w weekend. Tylko po co to. Obecna sytuacja natchnęła mnie do nasmarowania dłuższego posta na ten temat. Będzie gotowy na jutro (jak wszystko dobrze pójdzie, to rano wstawię.) Moje nastawienie do tego nie jest negatywne, ale zadałam sobie już dawno to pytanie – po co? Rodzinie powiedziałam jasno, że jeżeli chcą ciepłych stosunków, to chcę… Czytaj więcej »

marigold
marigold

Swiat nie obchodze, juz dosc dawno skonczylam z tym. Nie lubilam tych naglych zyczen, ktore pojawialy sie tylko i wlasnie dlatego ze swieta nadchodzily, bylam nawet brutalna kiedy wygarnelam w liscie ze nie chce tych zyczen, bo Boze Narodzenie i nagle maja olsnienie milosci.

Antares

Dla mnie święta to taki ciut dłuższy weekend. Nie obchodzę, za to wykorzystuję do odpoczynku mentalnego. Zawsze mam nadzieję, że w końcu się wyśpię i porobię to co lubię, różnie wychodzi. Czasem się zastanawiam, czy na SMSy z życzeniami, zwłaszcza tymi skrajnie religijnymi, nie powinnam odpisywać „miłego długiego weekendu” czy coś w tę deseń 😉 ciekawe, czy by zrozumieli aluzję i zapamiętali na kolejne lata, czy może się poczuli urażeni, pouczani oraz zlekceważeni 😛 Miłych spotkań i czasu wolnego życzę!

Annette ;-)

A może to właśnie święta są tym momentem w roku, żeby ze swoimi bliskimi spędzić trochę więcej czasu niż 2-3 godziny, a potem każdy w swoją stronę, a życzenia są sposobem na to, żeby im powiedzieć, jak bardzo są dla nas ważni, bo w ciągu całorocznego zabiegania bardzo często o tym zapominamy. Oj, nie umiemy być już ze sobą razem i coraz więcej nas dzieli, bo każdy lubi co innego, a do tego zrobiliśmy się bardzo wygodniccy – odbębnić co tradycja nakazuje i do domu.

Mrs. Hyde
Mrs. Hyde

Trochę Cię rozumiem, bo nie uznaję kopiowanych wierszyków. Szczerze, jak przed świętami telefon mi się zagrzewa od króliczków po jajkach smyranych, to robi mi się słabo. Wiesz, jak mnie ucieszył SMS od daaaawnej znajomej „Hi, Mrs Hyde, wesołych Świąt!”? Niby nic, ale ten ktoś musiał chociaż moje imię samodzielnie wklepać, a nie bezmyślnie przekleić… najlepiej jeszcze z podpisem poprzedniego nadawcy 😀
U mnie Święta znowu minęły pod znakiem głębokiego oddechu i zaciskania zębów. Oby po raz ostatni i cieszę się, że już się skończyły.

anabell

A ja myślę, że dobre życzenia jeszcze nikomu nie zaszkodziły. Nie obchodzę świąt katolickich, jedynie nasze, osobiste święta w rodzinie jak urodziny, i rocznice ślubów. Ale wiem, że dla wielu osób te życzenia świąteczne są ważne- z wielu powodów i dla mnie nie jest istotne z jakich. I dlatego zawsze na blogu składam wszystkim życzenia. A że blog jest z gatunku „kto chce niech czyta”, to jeden przeczyta , inny nie.
A niezależnie od okoliczności i tak Ci życzę tego co dobre, miłe i piękne.