Blog

IW bohaterką we własnym domu

18 listopada 2019

Zostałam bohaterką we własnym domu.
Czekałam ponad dwa tygodnie na montera, który miał mi odblokować kaloryfer w gabinecie. Jako że monter nie dotarł, a mnie już cztery litery zaczęły marznąć od pracy w takich warunkach, zaczęłam powoli niechętnie pracować w domu. A czasem muszę. Kiedy dziś doszedł do tego jeszcze zimny kaloryfer w sypialni, zaczęłam marznąć paskudnie.
A co gorsza jeszcze jeden z dwóch kaloryferów w salonie vel dużym pokoju też się zrobił zimny, i to akurat ten, na którym Mozart urzęduje w swoim leżaczku-hamaczku.

Mozart w hamaku

Mozart w hamaku

Tak więc wzięła IW narzędzia, odkręciła zawory obu kaloryferów, poluzowała tam w środku taki bolec (raz widziałam i wystarczy) i działają oba. A ten w salonie pewnie się wystraszył, bo IW pokręciła nim kilka razy i się poddał bez rozbierania, tjaaaaa. Ma się ten dar przekonywania.

Termostat

Termostat

Narzędzia

Narzędzia IW

Tylko teraz nie wolno mi się przyznać do tego, że cokolwiek majstrowałam przy tych zaworach, bo to w gestii firmy ds. ogrzewania, która obsługuje moją spółdzielnię. No ale jak tak obsługuje, że mi du….sza marznie, to niech się walą, sama zrobiłam!

Poza tym udało mi się odkamienić mój ekspres do kawy, o dziwo z firmowym odkamieniaczem i według instrukcji jednak to poszło. 🙂

Ekspres już działa

Robi tę kawę znów nareszcie

To jednak przyjemnie móc się napić kawy w domu, szczególnie kiedy na dworze tak pada, jak u mnie w ostatnich dniach.

Czym by tu się jeszcze pochwalić…

Aaaa całą chałupę odkurzyłam w najdrobniejszych szczegółach w miniony weekend. I jeszcze wysprzątałam dokładnie regał RTV. Zostało mi poustawianie ulubionych płyt, ale to już czynność przyjemna, a może jeszcze im zafunduję jakieś pudełko, żeby się tak nie kurzyły. Bo ja cholernie nie lubię odkurzać.

Mozart doceniła moją pracę, ma teraz gdzie sobie swobodnie połazić.

Mozart - toaleta na regale

Mozart – toaleta na regale

Mozart na regale

Mozart na regale

No i żeby nie było, że tylko sobie kupuję, Mozartowi zafundowałam nowy obrusik do stołówki.

Nowy obrusik Mozarta

Nowy obrusik Mozarta

O licznych porządkach, które w ostatnim czasie w mieszkaniu uskuteczniam na razie tylko nadmieniam. Jak tak dalej pójdzie, niedługo ciąg dalszy samochwalstwa. A póki co siadam, bo mimo później pory mam jeszcze pracę do zrobienia.

A Wy jak tam? Gdzie ostatnio byłyście i byliście bohaterkami i bohaterami w swoim domu?

20
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
iwnowaAnnette ;-)teatralnakloszardPKanalia Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Ania O.

Zimny kaloryfer w sypialni bym zniosła. Lubię spać w zimnie i specjalnie wychładzam sobie sypialnię co wieczór. Zimny gabinet też bym zniosła, bo wolę się grubiej ubrać, niż podkręcić mocniej kaloryfer, bo inaczej puchną mi zatoki i robi się nieciekawie. Ale kaloryfer z hamaczkiem dla kota?! MUSI BYĆ CIEPŁY!! O kawie wypowiedziałam się w poscie o kawie. 🙂 Też nie lubię odkurzać, dlatego staram się o możliwie jak najmniejszą liczbę powierzchni płaskich w domu i możliwie zerową, durnostojek zbierających kurz. Tzn. te co są, to są, więcej nie planuję. Na odkurzaczu jeżdżę codziennie, bo na białych panelach widać dosłownie wszystko.… Czytaj więcej »

anabell

Też się wykreowałam na bohaterkę- dokleiłam brakujący kawałek tapety, bo zięć zrobił panel o 20 cm dłuższy od tapety.
Trzeba było „domówić” i dosłali. I znów czekam na stolik i wciąż czekam na lampę. Buziam;)

jotka

No brawo Ty! A wiesz, ze miałam koleżankę, która nie posiadała porządnego lustra w łazience, ale za to cały zestaw narzędzi, a co!
Ciepełka i pysznej kawki życzę:-)

Nitager
Nitager

Iglica się w termostacie zablokowała – zdarza się. Czasem wystarczy pokręcić w tę i we w tę, ale nieraz trzeba ją wzruszyć młotkiem. Byle nie za dużym i z wyczuciem, żeby się nie zgięła. A jak to nie pomaga, to odkręcić pokrętło i tam jest taki śmieszny dynks pod spodem… No, ale komu ja to tłumaczę!

PKanalia

no, i o to chodzi /to tak a propos fotek 🙂 /… a co do bohaterstwa domowego… uwaga, będzie drobny hardcore… otóż od długiego weekendu świątecznego /Halloween, Święto Zmarłych, Dziady/ w zapomnianym kącie kuchni stał sobie zapomniany garnek, w którym /jak pamiętam/ była robiona zupa dyniowa… jakoś tak się dziwnie zrobiło, że wszyscy w domu udawali, że go tam nie ma… a może nikt nie miał czasu się tym zainteresować? 🙂 … może… tyle jest wciąż do zrobienia, tyle ważnych i jakoś ubywać nie chce… więc jakoś tak ze trzy dni temu ja do tego garnka zajrzałem, tak trochę z… Czytaj więcej »

kloszard

Zafascynował mnie Pani regał. Nie ma nóżek. Stoi półką na podłodze i nie ma na nim zacieków od mycia. Niesamowite. Z fachowcami jest coraz dziwniej, trudniej , mam wrażenie. Starsi wydają się lepsi chociaż w komunikacji a młodsi ….tak często mi podpadają ,że wybieram z innych. Znajomy. Mam znajomego . Znajomy ów ściągnął hydraulika przez jakiś portal i co mnie zadziwiło, zrobił, nie zepsuł, był słowny. Ja takiej odwagi nie mam ale …co zabawne-znajomy jest młodszy. Wiem , niemożliwe a jednak.

teatralna
teatralna

no droga moja idąc Twoim tropem rozumowania, jestem codziennie bohaterką w moim domu ))))))))))))))))))))))))))
a już zawleczenie Lucynki do weta i jej tam obsłużenie, co prawda w rękawicach spawalniczych!! to już superbohater ze mnie.
Oczywiście prace tego typu jak termostaty, wiercenia, naprawy kontaktów zostawiam Naczelnikowi, bo już by mi był do niczego niepotrzebny przecież 😉

Annette ;-)

Taką ostatnio byłam bohaterką w swoim domu, że chcąc naprawić szufladę w komodzie, uszkodziłam ją :-DDD