Blog

Nowe miejsce, nowy początek

11 lipca 2018
Przedwczoraj rano weszłam do mojego nowego mieszkania w BHV i dokonałam tzw. „przejęcia” (Übernahme). Jest to  formalność wymagana w przypadku wprowadzenia się do nowego mieszkania lokatorskiego, dokonuje się w towarzystwie dozorcy (Hausmeister, czyli taki nasz Anioł).
Przyszedł więc ze mną pan dozorca, obejrzał dokładnie mieszkanie przed przejęciem, spisał wszystko, co w nim jest i raczej stwierdził, niż spytał: zakładam, że teraz Pani to mieszkanie będzie odnawiać. Potwierdziłam, że w takim to ja na pewno mieszkać nie będę i że zamierzam odnawiać.
Przedstawił mi jeszcze dwie możliwości. Spółdzielnia może mi wydać tzw. talony na zakupy budowlane, albo też ja z góry wyłożę kasę na remont, a potem przyjdą do mieszkania zobaczyć, jak mi wyszedł remont i wypłacą przyznaną kwotę. Przyznano mi jak na tutejsze warunki dość dużą kwotę, bo i do zrobienia jest dużo.
Zapytałam jeszcze tylko, czy konieczne jest tapetowanie, czy mogę zamiast tego wyrównać i pomalować ściany. Odpowiedź była, że mam do wyboru jedną z dwóch opcji i to ja sama mogę wybrać. Odetchnęłam z ulgą, bo wolę ściany malowane, niż tapetowane.
Podpisałam więc stosowne papiery, z wrażenia nie za bardzo je przedtem czytając, mam nadzieję, że nie podał mi cyrografu do podpisu.
I jestem. A raczej jesteśmy. Bo zabrałam ze sobą mojego legendarnego już Wiesława. No bo przecież sama tych ścian równać i malować nie będę.
To jest moja sypialnia. Niby duży pokój, ale wstawienie tu łóżka 160 plus dużej szafy będzie wyzwaniem, zdecydowałam się kupić mniejszą szafę, zamiast zabierać tutejszą szeroką na 3m, płacić za jej demontaż, montaż, przewóz, a potem ją jeszcze odnawiać, bo jest ponura i ciemna.

Jeden pokój, największy, ma położoną tapetę. Częściowo jest do przyjęcia. Niestety na jednej ścianie poprzednia lokatorka miała zawieszonych mnóstwo półek. A ściana jest wytapetowana czarną błyskotliwą tapetą, z mieniącymi się kryształkami. Nie da się załatać dziur i pomalować, bo musiałabym chyba kupić farbę z brokatem. Poza tym przy każdym z okien znaleźliśmy wyraźne i duże plamy pleśni. Nie chcę tego tak zostawiać, a i w salonie pod tapetą w takim razie jest pleśń, nie ma co się oszukiwać.

Zdecydowałam się więc po namyśle, że w każdym pokoju ściana z oknem zostanie odnowiona. A więc i tapeta na ścianie w tym dużym pokoju będzie usunięta, podobnie jak ta czarna z błyskotkami, nie da się jej uratować i chyba płakać za nią też nie będę.
Wiesław planuje zakupy. Ta cała ściana zostanie odarta z tapety i pomalowana od nowa.
Ściana z czarną tapetą.
Tutaj lepiej widać, jak dużo jest śladów po wkrętach.
Największą zaletą tego 3,5 pokojowego wg niemieckich standardów mieszkania jest kuchnia. I piwnica, w dodatku z regałem i szafką, które mi zostały po poprzedniej lokatorce.
W Niemczech liczy się to, że w ogóle jest kuchnia i to, że jest w całkiem niezłym stanie. Oraz wykładziny, że w ogóle są i też są w niezłym stanie. Gdybym musiała wyposażyć takie całe mieszkanie nawet w używaną kuchnię i dołożyć wszędzie podłogi, koszt byłby naprawdę duży. A tak da się przeżyć.
W kuchni została mi porządna zmywarka jeszcze na gwarancji (odkupiłam ją od poprzedniej lokatorki), poważnie zakamieniona bateria zlewowa, zlew (do domycia) i kuchenka elektryczna z bardzo zniszczoną szklaną płytą, nie wiem jeszcze jak działa, być może jeszcze ją za jakiś czas wymienię, w końcu mogę ją potem zabrać do kolejnego mieszkania. Za to szafki w są w niezłym stanie i jest jasna, czyli tak jak lubię.
Kuchnia, jeszcze bez lodówki i bez pralki.
Ooo, przywieźli, więc to już widok z lodówką.
Jak się okazało, woda w kuchni jest grzana z elektrycznej termy. Od razu wczoraj wykryłam przeciek w szafce na dole, gdzie umieszczona jest terma, dzięki temu szafka nie zamokła kompletnie, bo Wiesław od razu oczyścił i dokręcił kolanko pod zlewem.
Kuchnia po wstawieniu lodówki. Jest też już żarówka na suficie.
Musiałam dokupić lodówkę. Jak się okazało był spory problem z jej wstawieniem, a raczej z używaniem w stanie zastanym. Niby wnęka na lodówkę ma dokładnie 60 cm szerokości, czyli tyle, co lodówka, ale przy takim ustawieniu nie otwierały się drzwi zamrażarki. Trzeba było zdemontować listwę przypodłogową, żeby jednak weszła i można jej było używać.
Muszę jeszcze dokupić pralkę. I tu się robi spory problem, bo niewysokich pralek jak na lekarstwo. Potrzebna mi pralka na wysokość 84,4 cm, a większość w sklepach ma aż 85 cm lub więcej wysokości. Będę musiała iść poszukać takiej, która się zmieści w tej wnęce pod oknem.
Atutem mieszkania jest całkiem przyzwoity balkon z widokiem na dziedziniec i siatką dla Mozarta.
Balkon już osiatkowany, Mozart będzie mogła na nim siedzieć.
W piaskownicy rzadko są dzieci, a w tych kwadratach parkują samochody szczęśliwców, którzy doczekali się na płatne miejsce na dziedzińcu.
A propos Mozart: kicia została na ten miesiąc jeszcze u mamy. Czuje się już coraz lepiej, mama w kontakcie z wetką robi jej codziennie trzy razy okłady z Rivanolu i aloesu. Już jej to prawie nie boli. Jak tylko odpadnie strupek z rany, będzie jej można zdjąć kołnierz.
Wracając do mieszkania. Łazienka jest do przyjęcia, z wanną, woda tam jest grzana własnym piecem gazowym. Poprzednia lokatorka rozstała się ze swoimi meblami łazienkowymi, ja dowieszę tylko moją dodatkową szafkę lub wstawię tam coś z moich mebli i będzie OK.
Cieszę się, że jest wanna, lubię się wymoczyć. Dobrym rozwiązaniem, choć dość tymczasowym jest ta zasłonka.
Na szczęście  zasadzie większość potrzebnych mebli mam, muszę się nawet zastanawiać, czy brać wszystkie, ale chyba akurat uda mi się ustawić tam wszystko, czego potrzebuję.
Wczoraj latałam po to z miarką po wszystkich pokojach i planowałam, gdzie co wstawię.
Wiem, że na razie nie wygląda to zbyt dobrze, te odrapane ściany i tak dalej.
Przedpokój
Drzwi wejściowe, domofon
Ale od czego moja wyobraźnia i umiejętności mojego majstra. Coś się z tego da zrobić, jestem tego pewna.
Zaletą tego mieszkania jest położenie. Do centralnego deptaka miasta mam spacerkiem pięć minut. Z okna widzę tutejszą wieżę RTV, oświetlaną nocami na kolorowo.
Pozostaje mi potem podpisać jeszcze umowę na internet i być może na telewizję (zobaczę, czy odbierają popularne programy z anteny ogólnej, może nie będę potrzebowała nic więcej).
Na początku przywitał nas tam też niezbyt przyjemny zapach jakby stęchlizny, z nałożonym na niego jakimś kadzidełkiem zapachowym, może właśni z powodu tej pleśni przy oknach, a może też dlatego, że poprzednia lokatorka miała trzy koty i psa. I te wszystkie zapachy wsiąkły w ściany, więc nawet po zdarciu tapet było je czuć. Dlatego pierwszego dnia od razu kupiłam zapach neutralizujący inne zapachy, czyli puszeczkę z ulatniającym się zapachem miętowo-jakimśtam, w każdym razie bardzo świeżym i teraz Wiesław, który na czas remontu tam mieszka, codziennie wstawia puszeczkę do innego pokoju.
Już są efekty, po jednym dniu już ładniej pachnie. Poza tym dużo wietrzymy.
Pewnie będę tam bywać na początku bardzo często, zanim nie rozplanuję położenia wszystkich moich mebli, bo jednak najlepiej robić to na miejscu (pomierzyłam, więc znam wymiary moich mebli).
Chcąc nie chcąc znów jestem w remoncie, do tego muszę wszystko sama spakować. Nie mam pojęcia, od czego zacząć, ale zacznę już w najbliższy weekend, bo przeprowadzkę mam zaplanowaną na 30-tego, więc mam tylko niecałe trzy tygodnie czasu.
A w międzyczasie normalnie w ciągu dnia pracuję.
Czego sobie życzę?
Żeby mi się tam miło mieszkało.
Na pewno będą plusy i minusy, jak wszędzie. Ale mam nadzieję, że jakoś się to wszystko ułoży.
A zatem na koniec mam do Was prośbę. Tym razem nie piszcie mi raczej proszę, jak to ja lubię remonty. Lubię mieszkać w ładnym zadbanym domu czy mieszkaniu, więc to jest konieczność. Gdybym nie musiała, to bym nie remontowała. I bym się nie wyprowadzała z domu. Nadal nie jestem z tego powodu zachwycona, choć robię, co mogę, żeby jakoś ogarnąć sytuację i się w niej od nowa odnaleźć. Nadal czasem łza się w oku zakręci i łatwo nie jest.
Nie jestem też zachwycona, że remontuję nie swoje tylko że będę mieszkać w wynajmowanym mieszkaniu. Ale na ten moment to najlepsze wyjście. Jak się rozwinie działalność mojej nowej firmy, to będzie czas na inne decyzje. Teraz to najbardziej rozsądna decyzja, którą w danym momencie zdecydowałam się podjąć.
Czekam na ten moment po przeprowadzce, kiedy już wszystko będzie na swoich miejscach, a ja będę mogła zająć się zwykłym życiem, bo te przeprowadzki i remonty (w sumie 4 w ciągu dwóch lat) to nie dla mnie i już jestem tym strasznie zmęczona. Ale tak wyszło, więc robię co mogę, żeby wyjść z tego cało.
Albo nie. Czekam na tę chwilę, kiedy już wszystko będzie poustawiane i wypakowane, a ja będę sobie kupować jakieś bzdety czyli a to naczynia, a to dywanik, ręcznik czy durnostojkę. 
Ooo, tak właśnie na ten.
Subscribe
Powiadom o
guest
38 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Iva Pas Photography

trzymam kciuki!

Ania O.

Jest więc troszeczkę inaczej niż u mnie w Szwajcarii. Mieszkanie wynajmujesz odnowione. Gdy zdajesz, też musi być odnowione, ale to już ostatnio przy podobnym temacie pisałam.Dowiedziałam się niedawno, że jeżeli wynajmujesz mieszkanie już 10 lat, to właściciel ma obowiązek wynajęcia ekipy na własny koszt i odremontowania Ci mieszkania. To jest płyta indukcyjna to na piecu? Taka normalna tyle że w innym kolorze? A masz do tego specjalne garnki? Kicia nie ma ogródka, ale w jej dzikich sytuacjach to chyba nawet lepiej, że nie przegalopuje pod kolejnym jakimś wrogim pyszczkiem. Będzie bezpieczna. Życzę Ci owocnego przebrnięcia przez ten bajzel, zarówno remontowy… Czytaj więcej »

Ania O.

W Szwajcarii tak jak opisałam to standard. Jeżeli by Ci ktoś dał niewyremontowane mieszkanie, możesz się nie zgodzić go takiego przyjąć i właściciel ma obowiązek odświeżyć je. Ewentualnie jak jest niegotowe (a wisi już w ogłoszeniach), to możesz zrobić łaskę i je przyjąć 😀 Mąż tak zrobił, sam remontował, bo mu się podobało, no i 10 minut do pracy ma, więc szybko się decydował, by mu go kto inny nie sprzątną.
Chyba inwestowanie w indukcję na razie nie ma sensu. Chyba jeden singlowski żołądek nie obróci rachunku za prąd w mękę.
No to czekam na dalsze wieści, tak ciekawie opowiadasz 🙂

Valski

Jak jest pleśń to brak dobrej wentylacji. Jak nie zadbasz przy remoncie o jakieś napowietrzenie, pleśń będzie wyłazić.
Powodzenia!

Agnieszka Krawczyk

Fajne mieszkanie i myślę, że zrobisz z niego prawdziwe cudeńko. 🙂 Nowa droga i życzę, by była bardzo piękna, by mieszkanie zapełniło się wielką dawką miłości. :)))

Annette ;-)

Powodzenia 🙂

Co to znaczy mieszkanie 3,5 pokojowe? Jakaś spiżarka, garderoba, wnęka, czy coś w tym stylu?

Anna Maria P.

No dobra, nie bede sie juz nad Toba pastwic, piszac ze jestes od nowa w swoim zywiole 😉 Dam Ci za to bezcenna rade w sprawie pralki. Otoz… pralki sa zunifikowane wysokosciowo i nizszej nie dostaniesz, ale… kazda pralka jest od gory zabezpieczona takim "wieczkiem", przysrubowanym na 4-6-8 srubek i bardzo latwym do zdjecia. A kiedy wieczko zdejmiesz, pralka od razu robi Ci sie o jakies 2cm nizsza, masz wiec nawet mozliwosc wyregulowac jej wysokosc i dobrze wypoziomowac, krecac nozkami. Z powodzeniem zmiesci sie pod zastanym w domu blatem kuchennym. My tak zrobilismy ze zmywarka na starym mieszkaniu. Z pewnoscia… Czytaj więcej »

Anna Maria P.

Oj tam! Musialas sie dopytywac w sklepie? Nie moglas poczekac, zebym mogla Cie zaskoczyc swoja wiedza na temat skracania pralek? :)))

Anna Maria P.

A, i jeszcze chcialam spytac, czemu ma sluzyc ta wypilowana dziura w szafie w przedpokoju? Koty tam mieszkaly, czy mialy kuwete?

marigold

Tak jak piszesz duza zaleta tego mieszkania jest lokalizacja a to bardzo wazne.
Balkon wyglada na duzy, nie tylko pozyteczny dla kici ale i dla Ciebie.
Wcale nie widze ze az tak duzo jest do zrobienia, nawet nie nazywalabym tego remontem tylko odnowieniem, malowanie scian i duze porzadki jak mycie lazienki i kuchni, wykladzina podlogowa wyglada porzadnie.
Dobrze ze jest juz pan Wieslaw i zaczyna roboty.

Basia

Wedle zamowienia: Żeby ci się tam miło mieszkało :))))

anabell

No, czekałam na tę wiadomość, że już podpisujesz umowę.Z pralką jest jeszcze jedna opcja- kupić pralkę ładowaną od góry, bo one są dość wąskie i zlikwidować ten kawałek blatu. Moja córka ma teraz pralkę taką "normalną",ładowaną z przodu, pojemność 8 kg, ale można obniżyć jej wysokość odkręcając górną jej listwę wykończeniową i dzięki temu ona wchodzi doskonale pod blat.Zresztą ta pralka, 4 kg wsadu, którą po niej odziedziczyłam, też ma odkręconą tę wykończeniową listwę z blatem.I jest w mojej łazienkowej zabudowie, oczywiście projektu mojej córci. Porozmawiaj o tym w sklepie AGD, oni wiedzą które pralki są tak wykończone by można… Czytaj więcej »

Anna

Będzie super, na pewno!

Basia

Iw! Nowe miejsce-nowe szczęście! I tego się trzymajmy:)

KrystynkaR

Fajne mieszkanie, duże i blisko centrum! Pomalowane, doczyszczone będzie jak nowe. No i ten piękny balkon dla Mozarta. Muszę Ci napisać, że ja też w dzieciństwie miałam kotkę o męskim imieniu. Mama myślała, że to kocurek i nazwała go Czortek, a po latach okazało się, że to jednak koteczka. Ale imię, oczywiście, zostało. Jestem pewna, że będzie Ci się świetnie mieszkało w nowym miejscu. Dużo szczęścia Ci życzę!

Agnieszka Roszyk

No to widzę, że dosyć duże to Twoje mieszkanie jak na lokum w bloku. Jaki to jest metraż? Trzymam kciuki za Twój kolejny remont i przeprowadzkę, dasz radę, masz już wprawę, choć to na pewno męczące. I oby tym razem na dłużej! ;)Pozdrawiam.

Ken.G

Dasz radę, kto jak nie Ty? Będzie pięknie, bo potencjał jest.

Iwona B.

Oj, wiem dobrze co to remonty, wieksze i mniejsze, dlatego Ci sie nie dziwie, ze chcesz juz miec to wszystko za soba. Mnie czeka jeszcze remont kuchni, ale sobie poczeka az sie cos powaznego zepsuje, a sprzet mam dobry, niemiecki 🙂 No to se troche poczeka.Ja tez nie lubie tapet. Pamietam jak kupilismy dom i ojciec Chlopa przyjechal pomagac to usilnie nas namawial na tapety, bo "sciany wygladzi i dziury pozakrywa" no i robota czystsza. No niestety, dom prawie nowy to i sciany gladkie, a dziury sobie sama pozaklejalam i wyszpachlowalam. W zyciu bym sie nie zgodzila zakrywac gladkie ladne… Czytaj więcej »

v

nadrobiłam i widzę, że się dzieje…otóż nikt przy zdrowych zmysłach nie lubi remontów a zwłaszcza w nich osobiście uczestniczyć. to wykańcza. Życze Ci tego momentu na który czekasz… kiedy będzie czysto a Ty zajmiesz sie niespieszna dekoracją ))))))

Iwona Zmyslona

PODZIWIAM CIEBIE. Ja ostatni remont mieszkania robiłam w 2004, kuchni dodatkowo w 2010 i teraz chociaż powinnam zrobić całość, to mi się nie chce. Trzymaj się!!

38
0
Would love your thoughts, please comment.x