Blog

Sztuka odpuszczania

18 marca 2024

DZIŚ

Po czym poznaję, że lubię siebie?

Najbardziej chyba po tym, że mam do siebie coraz mniej wyrzutów, zarzutów i roszczeń.

Jeśli tak wychodzi, że spędzam czas na odpoczynku i regeneracji, to daję sobie na to przyzwolenie i nie staram się w tak zwanym czasie wolnym zawsze robić coś pożytecznego czy edukacyjnego. Wiadomo, jakieś treści zawsze wpadają podczas przeglądania social mediów, ale chodzi o świadome poddanie się fali spokoju i naturalnego lenistwa.

Bo tylko będąc w stanie głębokiego spokoju i wyciszenia mam szansę dojść do siebie, czyli do swojego wnętrza. Pobyć ze sobą. Pooglądać sobie ten swój środek z każdej strony i mieć czas i przestrzeń na zadanie sobie pytania: czy mi się tu podoba? Czy chcę, żeby mój wewnęrzny DOM nadal tak wyglądał? Czy jestem szczęśliwa? Czy cieszy mnie to, co tam w środku zastałam i czy chętnie do tego mojego wewnętrznego domu wracam. 

VS. KIEDYŚ

Czy tak było zawsze? Ależ oczywiście, że nie! Miałam od małego wgrany program „za*ierdol, choćby nie wiem co!”.

Żal mi było każdej straconej sekundy, minuty, a kiedy zdarzało mi się gorzej czuć, albo po prostu czuć wypalenie, byłam na siebie zła w porywach do wściekła, że jak to tak można tracić czas na jakieś takie pier*oły, jak leżenie na kanapie czy oglądanie czegoś nieedukacyjnego, a wyłącznie rozrywkowego.

A kiedy wreszcie mijający weekend spędziłam nieco bardziej na luzie po załatwieniu wszystkiego, co było niezbędne do przeżycia kolejnego tygodnia, dziś od rana zrobiłam sobie leniwą niedzielę, poczułam to.

LUZ

To czyli luz. Nareszcie!

Bo nie ma nic złego w byciu dla siebie dobrym, w odpuszczaniu, w nacieszeniu się spokojem i zadowoleniem, które cię właśnie wypełnia i pobycie w przestrzeni odpoczynku, pozostawienia sobie przetrzeni na pobycie z własnymi myślami, ze sobą samą, z samym sobą.

Teraz już wiem, że luz i pobycie ze sobą i swoim wnętrzem są niezbędne do stworzenia dobrego i satysfakcjonującego życia, bycia w zgodzie ze sobą.

Nadal jeszcze o swoje prawa dobija się mój wewnętrzny krytyk, mówiąc mi co POWINNAM, MUSZĘ, NALEŻY i DLACZEGO TO TAKIE WAŻNE, ale już nawet nie słyszę jego słów, widzę go przez taką mleczną szklaną ścianę, jak się miota i ma mi za złe. A ja tymczasem przewracam się na drugi bok i zajmuję tym, co przyjemne. Dla odmiany.

I tyle mam mu jedynie do przekazania, żeby się zajął sobą, bo mu dobrze zrobi.

Czego i Tobie życzę 🙂

Subscribe
Powiadom o
guest
29 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Jael

Święte słowa.
Jestem na L4. Zapalenie pod rzepką w kolanie. Jednak chyba za dużo na nogach.

Jael

Ja się wcale do tych nadgodzin nie pchałam, nie zapominaj o tym. 😉
A kolana mam chore od dziecka, więc po prostu co jakiś czas odpadam z gry.

Jael

Napisałam właśnie post o mojej historii choroby.

Jael

Jest lepiej niż było, teraz rekonwalescencja i nudne nic-nierobienie.
Jak już mogę pobiadolić, mieliśmy na święta wyjechać na trekking, ale w tym przypadku nie wyszło.

Renata

Trafiłam tu przypadkiem, z innego bloga, na który też trafiłam przypadkiem:) Zaczytałam się, bo piszesz ciekawie, i często bardzo „po mojemu”. Ale miałam dziwne wrażenie, że Cię skądś kojarzę, ten nick Iw… niemiecki… tłumaczka… córka… Nie dawało mi to spokoju, ale nie potrafiłam sobie przypomnieć, o co chodzi. Aż wreszcie dziś rano wracam sobie z Lidla i mnie olśnilo: wiele lat temu, chyba z 15 czytałam na Onecie niezwykle wtedy popularnego bloga Miłość z sieci niejakiej Rozdiablony Anioł. Singielka ok. czterdziestki szukająca partnera na portalach. Onet bardzo promował jej bloga. I Ty tam dużo konentowałaś, i chyba pod jej wpływem… Czytaj więcej »

Renata

Hej hej, dzięki za odpowiedź, wybacz, że pokręciłam z blogiem. Ale to już tyle lat:) Ja nie piszę, na Onecie coś tam zaczynałam i porzucałam, aż pewnego dnia zniknęło, nie zdążyłam zgrać. Podczytuję sobie od początku do tyłu Twoje pisanie, mam od kilku dni otwartego bloga na telefonie:)
Pozdrawiam
Renia

MaB

Wiem coś o tym! Jak jest za mało odpoczynku i za dużo stresu, to i jakieś choróbsko może się przyplątać. Dbaj o siebie moja droga IW.nowa! Zdrówka i pięknej pogody życzę.

jotka

Mam identycznie i nawet gdy ten wewnętrzny głos cos mi każe, to udaję, że nie słyszę 😉

PKanalia

gdy człowiekowi za bardzo na czymś zależy, za bardzo się o to stara, to za dużo o tym myśli, a wtedy nie dość, że tego nie osiągnie, to jeszcze na dodatek się wkurzy i umęczy…
p.jzns 🙂

Ania

Twoja refleksja nad zmianami we własnym podejściu do siebie jest inspirująca i budzi głębokie zrozumienie. To piękne, jak dajesz sobie przyzwolenie na odpoczynek i regenerację, doceniając spokój i naturalne lenistwo. Twoja droga do akceptacji siebie i doświadczenie spokoju wewnętrznego są niesamownie wartościowe i inspirujące dla innych. Dziękuję za dzielenie się tą osobistą podróżą! Pozdrawiam serdecznie 🙂

Ela Kos

Wiesz, wydaje mi się, że niektórzy wynieśli z domu rodzinnego coś takiego: „muszę ciągle coś robić, nie mogę marnować czasu, gdy siedzę to jestem patentowanym leniem, itd”. Leżenie w ciągu dnia usprawiedliwiała tylko wysoka gorączka, bo przy zwykłym gorszym samopoczuciu nie wypadało „pieścić się ze sobą”, albo zwyczajnie „lenić”. Ja dopiero od niedawna wyzwoliłam się z tego „muszę” i „powinnam”, na przykład pracować do złamania karku. Albo zadowalać wszystkich dookoła. Albo oszczędzać pieniądze bardziej niż najbardziej skąpy Szkot. Kochana, Kochani- taka mądrość przychodzi z wiekiem:):):). Odpuszczajmy- winy naszym winowajcom, a przede wszystkim odpuszczajmy sobie. Iw, dzięki, że poruszasz tak fajne… Czytaj więcej »

biolean reviews

Fantastic beat I would like to apprentice while you amend your web site how could i subscribe for a blog site The account helped me a acceptable deal I had been a little bit acquainted of this your broadcast offered bright clear concept.

JoAnna

Oj, tak! Warto odpuszczać i jest to wielka sztuka, której powoli się uczę.

*
Dobra, co z serca do serca płynie
I dużo pięknej wiosny wokół,
Niechaj w radości czas ten minie,
w miłości, która jak co roku
nadzieję niesie, zieleń, kwiaty
i słońce co wszystko rozjaśni!
Niechaj w tym świętym, pięknym czasie,
nie będzie smutków ani waśni,
niech tylko dobro w nas rozkwita,
jak wiosna, co Wielkanoc wita.

Szczęśliwego, wspaniałego Czasu życzę Ci na te Święta i serdecznie pozdrawiam!

teatralna

Iw, staje sie dla siebie lepsza między innymi po lekturze: Czuła Przewodniczka i Przędza tej samej autorki. Polecam.
spokojnych świat życzę i wiosny. zdrowia.

Annette ;-)

To prawda, trzeba od czasu do czasu wrzucić na luz i odważyć się na lenistwo, bo cyborgami przecież nie jesteśmy, choć czasem nam się tak wydaje. Pozdrawiam 🙂

29
0
Would love your thoughts, please comment.x