Blog

Zamieniam negatywy na pozytywy

25 listopada 2017
Ten wpis miał być pierwotnie dedykowany mojemu pechowi, czyli temu wszystkiemu, co nie wyszło w listopadzie. Trochę tego było, przyznaję, ale po co mi o tym pamiętać!
Napisałam dziś chyba z pięć wersji o tym wszystkim, co mi ostatnio nie wyszło. Wylałam żale …. a potem … wszystko wykasowałam!
Bo co ja Wam będę epatować nieszczęściami. 🙂
Od dziś wszystko będzie lepiej!
Po pierwsze dlatego, że to już przeszłość.
Po drugie: bo tak postanowiłam!

I jeszcze dlatego, że będę się trzymać tych pozytywnych rzeczy, które udało mi się w tym miesiącu MIMO WSZYSTKO zrobić, załatwić, zakończyć, otworzyć i opanować.

Poniżej moja lista pozytywów, większość z nich załatwiłam czy zrobiłam w ciągu ostatnich dwóch tygodni, część wykracza poza ten przedział czasowy.
1. Popracowałam, zarobiłam. Faktury rozesłałam, płatności wpłyną, bo to dobrzy klienci. Jeszcze przyjemniej będzie, jak zobaczę przelewy na koncie, ale nie mam wątpliwości, że od tych klientów je otrzymam.
2. Pojechałam, obejrzałam, porozmawiałam, może będzie z tego kolejna bardzo ciekawa praca.
3. Co nie mniej ważne spotkałam się z Przyjaciółką na południu przy okazji tych rozmów. 🙂
4. W rok po sprzedaży domu załatwiłam resztę (czyli najostatniejsze formalności). Tak, tyle to trwało.
5. Załatwiłam prawie wszystkie sprawy formalne po zakupie mieszkania, mam wszystkie umowy z dostawcami: wody, prądu, gazu. Jestem na bieżąco z opłatami. Ostatnie sprawy z Wydziałem ksiąg wieczystych załatwię w grudniu, czyli do końca roku.
6. Wymyśliłam łazienkę i podłogę do nowego mieszkania. Udało się też wybrać ładne oświetlenie do łazienki. Zostało: lustro i szafki. Mam nadzieję, że szafki wykona stolarz, a umywalkę i baterię dokupię za następnym razem, ale już też wybrałam. Podłoga w przedpokoju już jest w 2/3 położona.
7. Jestem w trakcie projektowania kuchni – jak rozrysuję, wysyłam do stolarza do wyceny. Już jest w trakcie wyceny szafek do łazienki, bo jest mała i wymaga nietypowych rozwiązań.
8. Kupiłam i wczoraj wymieniłam opony, a właściwie całe koła na zimówki. Będę je przechowywać w serwisie, inaczej musiałabym zrobić specjalną półkę w niewielkim garażu. Półka kosztuje więcej niż roczne przechowanie.
9. Od końca sierpnia jeżdżę nowym autkiem z automatyczną skrzynią biegów i już sobie z nim coraz lepiej radzę. I zarabiam na spłaty rat! 🙂
10. Zamówiłam i odbiorę w poniedziałek leki dla Mozarta, w Polsce jest odpowiednik sporo tańszy, a lek będzie musiała przyjmować raczej już na stałe. Dostałam jeszcze na ten lek rabat w mojej przychodni!
11. Mimo, że telefon mi upadł i popsuł, mam ubezpieczenie na taką okoliczność. Dziś zawiozłam do serwisu. Nie jestem szczęśliwa, że muszę czekać na naprawę lub wymianę dwa tygodnie, ale dobrze, że za niewielką cenę będzie zreperowany lub nowy sprzęt.
12. Na szczęście mam tu ze sobą inny smartfon i mogłam przełożyć kartę. 
13. W obu telefonach były różne karty. Na szczęście pani w punkcie T-mobila umiała mi moją małą kartę włożyć w udostępnione mi adaptery i umieścić w starym, ale jeszcze chodzącym smartfonie. Dzięki temu korzystam z internetu i m.in. mogę tu dla Was pisać.
14. Sąsiedzi w mieszkaniu, w którym teraz przebywam, mieli balangę na całego muzyka że hej. Właśnie przed chwilą wyłączyli i jest spokój i cisza. 🙂
15. W nagrodę za moje ostatnie wysiłki kupiłam sobie piękne nowe pióro.
Jeszcze nie włożyłam naboju, ale już się z niego cieszę. Będę nim podpisywać ważne rzeczy.
16. Kupiłam wczoraj też piękną lampę do sypialni w Bremerhaven, wreszcie nie będę musiała się gapić na tę paskudną żarówkę.
Mikaelowi zapowiedziałam, że ma tydzień na jej powieszenie. Jak się nie wyrobi, zabieram ją z powrotem do Warszawy, tu też potrzebuję dużo lamp, hihihi. 🙂
17. Dziś udało mi się kupić prezent świąteczny dla mojej Mamy. W promocji!
18. Prezent świąteczny dla Córki też jest że tak powiem w zaawansowanej fazie przygotowań.
19. Byłam u doktora do spraw kobiecych, poradził mi przeprowadzenie kilku badań. Czas o siebie zadbać. Planuję to od nowego roku.
20. Byłam na bardzo motywującym i ciekawym szkoleniu. Dużo mi dało pozytywnego kopa. Między innymi dlatego udało mi się wyłapać więcej dobrego, niż złego w tym miesiącu. I tą drogą mam zamiar iść.
21. Wiesław bardzo się ucieszył z Bratwurstów (czyli takich niemieckich kiełbasek do podsmażania), które mu przywiozłam.
22. Staram się jadać zdrowo, na przykład dziś upichciłam sobie znów jajecznicę z warzywami.
 
Jak widać, wokół nas dzieje się często bardzo dużo dobrych rzeczy, a my sami – nawet jeśli potrafimy je dokonać, to często nie potrafimy ich potem wyłapać i docenić. Wydają się takie oczywiste, dopóki się ich nie spisze.
Sama złapałam się na narzekaniu, zanim nie napisałam tego posta i dopiero pod koniec usiadłam i powiedziałam sama do siebie: WOW!!!
Także tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejsze pozytywne podsumowanie listopada, który już prawie dobiegł końca, ale który na pewno zdąży mnie jeszcze zaskoczyć pozytywnie, w końcu po to się na to nastawiam.
Subscribe
Powiadom o
guest
22 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
anabell

I tak trzymaj!!!! Najważniejsze i tak jest zawsze wyciągniecie z niepowodzeń wniosków na przyszłość. Nie da się ukryć,życie nas nieco smaga, ale samo narzekanie i żalenie się niewiele nam pomaga.
Mam nadzieję,że za którymś razem "wdepniesz" do nas.
Miłego;)

Krystyna Bożenna Borawska

I tych pozytywów wyszło całe mnóstwo i tak dalej trzymaj :-)…

marigold

Imponujaca lista pozytywow, ale balanga u sasiadow to okropienstwo, rozumiem ze moment zakonczenia jej to wielka ulga, dlatego jest na liscie.
U mnie w tym miesiacu tez troche pozytywow, zaliczylam dwie wazne wizyty lekarskie, wykupilam leki, tez pilnuje zeby zdrowo jesc, jest goraco wiec dbam zeby wiecej pic, no i zaliczylam fryzjera.

Anna

Jesteś niesamowita! Mnie po fali narzekania na życie nachodzi zwykle faza zniechęcenia. Też często wypisuję z siebie żale, a potem kasuję, bo kto by to tam czytał i po co! Ale żeby zaraz po tym siadać i pozytywów szukać? I to tyle? Może jakiś jeden czasem, że wytrwałam, przetrzymałam itd. Zwykle i on wystarczał, żeby poczuć się lepiej, bo faktycznie, jak się człowiek zaplącze w żale to mu się wydaje, że jest z nim już tak źle, że porażka po całości. A tymczasem przecież nigdy nie jest tak źle!

v

no dobra, pozytywy i zadbanie o siebie:dziś byłam wreszcie na pobraniu krwi, idę też do fryzjera,
w czwartek do dietetyczki, staram się nie myśleć o grudniu a o świętach jedynie…a wczoraj odpoczywałam po bardzo ciężkim tygodniu i sprawdzeniu ton prac klasowych. jeszcze sporo przede mną. pozdrawiam

Iwona Zmyslona

Też zamierzałam na swoim blogu podsumować listopad. Odechciało mi się, gdy przekonałam się, że pozytywów zero, a negatywów krocie. Dlatego z przyjemnością przeczytałam post, w którym potrafisz wymienić drobne osiągnięcia. zazwyczaj mówi się, że ludzie cieszą się z cudzych nieszczęść. Może to i prawda, ale fajniej jest cieszyć się z udanych spraw. Gratuluję podejścia, trzymam kciuki za pozytywne załatwienie rzeczy niedokończonych. Pozdrawiam.

Iwona A.

No i dobrze. Z negatywami trzeba walczyc. Sprawy trzeba rozwiazywac, wtedy kazda mala proba zmieni sie z negatywu w pozytyw. Albo inaczej – podobno w kazdym negatywie mozna znalezc jakis pozytyw. Na przyklad – jestem na badaniu usg bo mnie boli brzuch. Niczego nie znalezli (negatyw, bo brzuch ciagle boli) ale przynajmniej nie mam kamieni na nerkach (czego sie obawialam) 😉

Hexe

Postanowić szczęście – SUPER KROK!
Masz piękne serduszko, takie z otwartymi szeroko oczkami i wypatrujesz tych pozytywów, a później wstawiasz nam swoje zdjęcia, na których się uśmiechasz. Przyjemnie czyta się i ogląda takie posty 🙂

Nitager

I tak w narzekaniu nie możesz się ze mną równać, więc po co będziesz narzekać? Po prostu, uznaj swoją porażkę, a ja nie będę się nad Tobą pastwił, jak nad pokonanym przeciwnikiem. Król może być tylko jeden! Uważam że w sztuce narzekania jestem w stanie pokonać każdego.
Ja za to obiecuję nie wchodzić na Twoje podwórko. Motywujący wpis to dla mnie całkowita abstrakcja.

Frau Be

Chyba w jednym czasie wpadłyśmy na ten sam pomysł – przyszło mi do głowy i nawet córka mi to podpowiedziała, że skupianie się na pozytywach może pomóc. Zwłaszcza teraz, gdy już nad niczym nie panuję i wprost nie wyrabiam.

Annette ;-)

I oby tak było do końca świata i ile chcesz dłużej – tak trzymaj 🙂

22
0
Would love your thoughts, please comment.x